niezastąpiona kawa…

Marzec 5, 2015 in Codzienność

DSC_0547

Kiedy tak sobie myślę o kawie, to siłą rzeczy przychodzą mi do głowy same przyjemne emocje związane z piciem kawy. Chociaż trudno powiedzieć, czy kiedykolwiek mi smakowała, to w jakiś swój magiczny sposób mną również zawładnęła. W czasach początków mojej pracy zawodowej byłam nawet „przyłapana” na upajaniu się aromatem nowo otworzonej torebki z mieloną kawą przez szefa. Chyba go tym nawet rozbawiłam.

Wielokrotnie tą czynność powtarzałam przy kolejnych otwieranych torebkach kawy. Sama wtedy jeszcze nie zdawałam sobie sprawy, że ta część rytuału przygotowywania kawy na zawsze będzie tą najprzyjemniejszą.

Przez kolejne lata „uzależniłam” się od picia kawy najpierw towarzysko, bądź jako nagradzanie się po ciężkich lub nużących czynnościach dnia codziennego. Później łudząc się, że pomoże mi przetrwać ranek…południe, popołudnie, wieczór…Z czasem po wieczornej kawie mogłam się spokojnie położyć spać.

 

DSC_0535

 

Żeby nieco „ulepszyć” smak kawy próbowałam dodawać mleko, w czasach modnego mleka w proszku nawet takim wynalazkiem zaśmiecałam swój organizm 😉 Najważniejsze było uzależnienie od tego uczucia przyjemności, emocji temu towarzyszących.

W okresach największego stresu piłam gotowe mieszanki w maleńkich torebkach oszukując się, że tam mało kawy, więc co mi to szkodzi…ano szkodzi, bo śmieci w tych rozpuszczalnych kawach co niemiara, ale potrzeba znalezienia tej chwili relaksu jest silniejsza 🙂 Słowem liczyłam, ze jak napiję się tego napoju kawowego, to mnie wszystkie troski opuszczą i problemy magicznie rozwiążą…naiwności 😉

 

DSC_0551

 

Tak chyba właśnie działa każde uzależnienie żywieniowe 🙂 Kiedy zdałam sobie sprawę, że to jakieś błędne koło postanowiłam zerwać z „nałogiem” 🙂

Trudne to było, oj trudne…Kilka razy próbowałam i…wreszcie udało się…dwa dni bólu głowy (czyżby odtrucie organizmu?) i świetne uczucie uwolnienia się 🙂

Kilka dobrych lat codziennego rannego rytuału trudno było zastąpić czymś innym. Miałam jakieś uczucie pustki. Z rozpędu włączałam wodę, bądź kawiarkę…odruchy były silniejsze 🙂

Spróbowałam najpierw zastąpić ją kawą zbożową…hmm…jakoś tak mi nie wyszło. Znam jednak osoby, które piją kawę zbożową ze względu na błonnik, witaminy z grupy B oraz antyutleniacze, które zawiera 🙂 Kawa zbożowa nie zawiera natomiast kofeiny w przeciwieństwie do…

kawa zielona…zawiera kofeiny tyle samo, co czarna…paskudna w smaku (dla mnie) …zielona w kolorze (kolor może się różnić w zależności od rejonów w których jest zbierana).

Plusem jest fakt, że zielona kawa zdrowsza jest w porównaniu z czarną. Ma aż trzykrotnie silniejsze właściwości przeciwutleniające niż zielona herbata. Ma też właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe i przeciwgrzybiczne. Niektórych zaś może przekonać tym, że ma właściwości odchudzające 🙂

Niedawna jeszcze pita towarzysko przeze mnie kawa z mlekiem…:) micha mi się cieszy, jak czytam „uczone” rozprawki na necie i zastanawiam się, czy lekarze nie powinni mieć większego osobistego parcia na wiedzę, która się (chyba) rozwija i uaktualniać ją…czasami zdawałoby się podstawowe „odkrycia”naukowe, czy zwyczajnie zacząć traktować pacjenta holistycznie…

W celu zniwelowania szkodliwego działania kawy a mianowicie wypłukiwania przez nią wapnia z organizmu polecają dodawanie do niej mleka…:) Tu się uśmiałam 😉

Po pierwsze mleko w sklepach to namiastka prawdziwego mleka, po drugie jest idealne dla….cieląt, bo już matka natura ustaliła zasadę, że każda matka swoje dziecię karmi 😉 a hasła „pij mleko, będziesz kaleką”, to skutek niczego innego, jak wiedzy, że mleko krowie wypłukuje wapń z organizmu a nie go dostarcza 🙂

Mleko krowie zawiera między innymi kazeinę, która jest niezbędna rogaciźnie 😉 do tworzenia kopyt i rogów…a w ludzkim organizmie powoduje tworzenie śluzów. Warto się poobserwować. Osoby, które dużo piją mleka często mają katary, zapalenia ucha, przeziębienia…(mleko z płatkami na śniadanie….brrrr)

Doktor Eugeniusz Zbigniew Siwik, autorytet w dziedzinie ginekologii i położnictwa, dietetyk z zamiłowania, tak przedstawia swoją opinię:

„– Medycyna bierze dziś udział w jednym z największych oszustw ostatniego stulecia – twierdzi. – Jest na usługach koncernów, którym nie zależy na zdrowiu dzieci, tylko na pieniądzach. Lekarze nabrali wody w usta, bo tak jest bezpieczniej.

– Mleko, wbrew powszechnemu mniemaniu, nie wzmacnia kości, tylko je osłabia. Zawarte w nim białko wypłukuje wapń z organizmu. Mleko krowie to najlepszy przepis na wózek inwalidzki – grozi”.

(http://nowotwory.blox.pl/2012/02/Pij-mleko-bedziesz-kaleka.html)

A swoją drogą gdzieś czytałam, że sportowcy mają z diety wykluczone mleko i jego przetwory ponieważ zaobserwowano częste złamania kości (wypłukiwanie wapnia powoduje m.in. osteoporozę)…plotka to, czy prawda? hmmm…

 

DSC_0552

 

Próbowałam jedno uzależnienie zastąpić innym…nie udało się 😉 niektóre rzeczy (czy produkty) są nie do zastąpienia. Czasami pozwolę sobie na małe „zgrzeszenie” i zafunduję sobie kawę, małą, czasami czarną, czasami z mlekiem…:) taki mały grzeszek. Wyłącznie dla przyjemności. Wyłącznie od święta. Czasami jako nagrodę…. i nie brak mi jej na co dzień. I często jej nie dopijam. Organizm się nie domaga, więc jest zbędna w moim życiu i…obiecuję jej solennie, że już nie będę szukać dla niej zastępstwa 🙂

Może dlatego, że uczucie zwycięstwa i uwolnienia od uzależnienia daje równie dużo pozytywnych emocji 😉

 

DSC_0544

 

A dla mocno uzależnionych od picia kawy polecam kawę według 5 przemian, gotowaną, która równoważy ciśnienie. Wysokie obniża, niskie podnosi 😉 W jaki sposób działa? Nie wiem, tajemnica leży pewnie w sposobie jej przygotowania. Jak wiele potraw chińskich, w tym również ta kawa, ma swoje podstawy daleko w przeszłości, a co do mądrości żywieniowych chińskiego dziedzictwa wątpliwość byłaby faux pas 🙂 – zwłaszcza, ze wiele osób potwierdza korzyści z tego płynące 😉