przyjmij życzenia Babko kochana

Marzec 6, 2015 in Codzienność

 

image

 

Jeszcze dzień został panom na wytężenie umysłów, obudzenie zmysłów (praktycznych, czy romantycznych) i znalezienie odpowiednich pomysłów 🙂 Jak się nie chce bojkotować dnia kobiet, to wypadałoby co nieco się wysilić, co nie znaczy, ze ma być drogo i ekskluzywnie….chociaż czemu nie? W końcu kochamy te swoje połówki za to, że dbają o nas przez resztę roku 😉

Wbrew utartej opinii kobiecej części społeczeństwa nie wrzucam wszystkich męskich „połówek” do jednego worka, bo liczę na to, że jednak większość ma takie szczęście, jak ja 😉 I chociaż nie wymagam i nie oczekuję, to się przypomnę, albo sama zorganizuję pod pretekstem „8 marca” przykładowo wyjściowy obiad, bo czemu nie? 😉 (w cichości liczę, że przeczyta ten wpis przed niedzielą i…;) )

Trochę mi to święto kojarzy się z Walentynkami…hmm tyle, że zasięg ma nieco szerszy, bo wypadałoby w taki dzień docenić na przykład taką teściową 🙂 no i inne żeńskie „pierwiastki” w domu (bądź w pobliżu i zdecydowanie za wiedzą swojej połówki 😉 ) bez względu na wiek. Tak dla sympatycznej atmosfery rodzinno/przyjacielskiej 🙂 Ciężkie i pewnie czasami trudne do przełamania są niektore kontakty, więc często się kończy na smsach, w lepszym przypadku telefon…no, że się pamięta 🙂

WP_20141007_061

 

Nie ma wykrętów, kiedy mamusia delikwenta (bądź teściowa) dowie się, że synek wyróżnił swoją połówkę przez pominięcie jej, jedynej i najukochańszej mamy…spodziewać się może niezłych konsekwencji i cokolwiek to będzie, to będzie bolało (chociażby wyrzuty sumienia i mina mamusi) do końca życia 🙂

Pewnie się panom wydaje, że decyzja, czy w ogóle obchodzić to święto należy do nich 🙂 cóż: nic bardziej błędnego…to panie obchodzą to święto….jak się kumpel urodzinuje, to przynajmniej dwupak targa taki gość do kumpla 🙂   Osóbki żeńskie, pozostające w waszym (chciał/niechciał) życiu, które docenicie w ten dzień też z pewnością docenią te kwiaty od was.

W momencie wyboru kwiata okazuje się, że może być z tym problem…czy znacie gusta osoby, której macie go wręczyć?  czy to będzie kwiat „prosty”, w doniczce (?), wstążeczki, celofan, i nie daj Panie Boże kwiaty, które WAM się podobają! Dziwy zwyczaj kupowania kwiatów/prezentów, ktore podobają się nam a nie obdarowywanej osobie przyprawia o mdłości…potem powstają serwisy, gdzie można sprzedać/oddać/pozbyć się niechcianego prezentu…a kwiaty przez kolejne dni stojąc w wazonie (wtedy niestety doniczkowe są naszą traumą) przypomina „solenizantece”, że znowu nie dostała swoich ulubionych, chociaż to już 10 rok razem…wybrał kwiaty, które on lubi…a on dumny jak paw, spogląda na nie przez kolejne dni…

Skąd kwiat? Najlepiej z łąki 🙂 która by nie chciała takiego wysiłku „zaliczyć” u swego pana. Szczęście oni jednak mają, bo kwiaty jakoś o tej porze roku to pod ochroną i mandat byłby gratis…

WP_20141007_060

Mimo wszystko gestem byłyby kwiaty z kwiaciarni…nie z chodnikowych, hurtowych sprzedaży. Jakoś tak chyba wykwintniej i z pewnym rozmysłem zakup, który może powiedzieć kobiecie, że się starałem i nawet kwiaciarni dałem zarobić, bo dla ciebie najmilejsza wszystko, co najlepsze 😉

A pani niech się nie dąsa, że drożej i mniej, bo tam za tyle, to ja dziesięć, nie trzy…dajmy się obdarowywać i przyjmijmy z radością a kwiaty z chodnika zostawmy dla tych, co na ostatnią chwilę, przejazdem, bo właśnie w aucie w radiu przypomnieli (jak dobrze, że jest taka perspektywa i kapcie z kiosku już wyszły z mody)…bo jak „piłować” pana będziemy o oszczędzanie na nas, to może nas zaskoczyć rozmachem wyobraźni co do oszczędności 🙂

 

WP_20141007_059

 

Co do wyboru prezentu…no właśnie… długość znajomości, czy związku powinno gwarantować posiadanie wiedzy o preferencji drugiej połówki – prawda to? W sumie powinna być. Pozostaje jednak często w teorii….i tutaj „wychodzi szydło z worka” 🙂

Panowie! Choćbyście stawali na rzęsach, jak nie znacie swej połówki, co lubi, czego nie, za czym tęskni, o czym marzy, to litości….w jeden dzień nie uda się nadrobić tej „znajomości”… Maglowanie panny w celu wyciągnięcia z niej informacji może was wykończyć, bądź nieco Was zaskoczyć w myśl porównań „kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa”…i z moich obserwacji, to myślcie co chcecie, męska interpretacja kobiecych zachowań powinna być wystrzelona w kosmos z paroma politykami 😉

Tak jakoś bywa, że słowa kobiety „patrz, jakia ładna”…i pan już szczęśliwy planuje zakup patelni…a potem zdziwiony na widok miny kobiety, kolejny raz trawi w myślach: ” no ja jej zupełnie nie rozumiem, przecież mówiła, że ładne”…

Otóż zachód słońca też może być ładny…klucz lecących kaczek też jest ładny i nawet ten pan w telewizji jest ładny …a mnie się gwiazdka na niebie podoba, więc….chcę kochanie na nią popatrzeć z tobą, czasami…

Najlepszym jednak sposobem na świętowanie jest pamięć przez cały rok. Kiedy nam bardzo zależy ten dzień uczynić wyjątkowym, to mamy na to cały rok…słuchania siebie nawzajem. Jak mówi chińskie powiedzenie „kiedy rozmawiamy, rzeka płynie”…a kiedy nie płynie? Według mojej własnej interpretacji zwyczajnie robi się bagno…

Mężczyźni kochani, kwiatka dwa dni później (10 marca- dzień mężczyzn) od kobiet pewnie nie dostaniecie. Chyba, że jakiś pasjonat ogródków się pannie trafi. Może się jednak zdążyć, że panna wasza może was miło/niemiło zaskoczyć dwa dni później…