kim był Terry Pratchett – cytaty, ubaw po pachy

Marzec 17, 2015 in Codzienność

DSC_0657

 

Nie lubię fantastyki. Może z nielicznymi wyjątkami jestem w stanie oglądnąć. Czytanie raczej nie przejdzie…zwyczajnie, nie dla mnie. Rozumiem jednak fascynację innych zapaleńców różnymi gatunkami. Może to być muzycznie, filmowo, pisarsko. Nie widzę powodu, żeby krytykować inne zainteresowania. Mogę się dziwić. Czemu nie. Można się za to dziwić mnie. Co może pisać o takim człowieku osoba, która się o jego istnieniu dowiedziała dopiero w dniu jego śmierci? W sumie mogłabym rzec, że dzięki jego śmierci. Dzięki nagłośnieniu w mediach o tym fakcie. Właśnie w ten sposób stał się sławny po śmierci. Śmierć jakby przerwała ten krąg jego wielbicieli. Pewnie rzesza fanów dla których był kimś wyjątkowym nieco się powiększy.

Dlaczego przyszło mi do głowy o tym napisać? Chyba przede wszystkim dlatego, że wspomniał o nim mój mąż. Fan science fiction.

Zacytował mi kilka powiedzonek Terrego Pratchetta i stało się dla mnie jasne, że na tym się dla mnie jego poznanie nie skończy. Mądrość i trafność jego cytatów robi wrażenie. Życiorysy bywają nudne i cóż można innego od innych napisać 🙂 zacytuję tylko kilka szczegółów, które istotne się mogą wydawać i dają obraz jego życiowej pasji.

„Debiutował jako 13-latek w szkolnej gazetce. Pierwsze opowiadanie sprzedał dwa lata później. Jeszcze jako nastolatek porzuca szkołę i zarabia jako dziennikarz w „Bucks Free Press”. Pierwszą powieść opublikował w 1971 roku. Dywan dowcipna i przewrotna książka dla młodszego czytelnika zebrała pochlebne recenzje. Jednak pisarstwo traktował jako hobby do chwili stworzenia pierwszej książki z cyklu o Świecie Dysku…….Był wielokrotnie nagradzany. W 1994 roku otrzymał British Book Awards. W 1998 roku za zasługi dla literatury mianowano go kawalerem Orderu Imperium Brytyjskiego. Jest doktorem honoris causa kilku uniwersytetów i jednym z najbardziej wpływowych twórców fantasy – na podstawie jego powieści powstają gry komputerowe, fabularne, komiksy i filmy.”

(powyższe cytaty pochodzą z http://lubimyczytac.pl/autor/3221/terry-pratchett, poniższe z http://www.cytaty.info/autor/terrypratchett.htm )

 

Cytaty, które mnie się najbardziej spodobały:) to

Wiesz co jest naj­większą tra­gedią te­go świata? Ludzie, którzy nig­dy nie od­kry­li, co nap­rawdę chcą ro­bić i do cze­go mają zdol­ności. Sy­nowie, którzy zos­tają ko­wala­mi, bo ich oj­co­wie by­li ko­wala­mi. Ludzie, którzy mog­li­by fan­tastycznie grać na fle­cie, ale starzeją się i umierają, nie widząc żad­ne­go in­stru­men­tu mu­zyczne­go, więc zos­tają oracza­mi. Ludzie ob­darze­ni ta­len­tem, które­go nig­dy nie poz­nają. A może na­wet nie rodzą się w cza­sie, w którym mog­li­by go od­kryć.

 

– Dlacze­go Chaos zaw­sze wyg­ry­wa z Porządkiem?
– Po­nieważ jest le­piej zorganizowany. 

 

Jest śmierć i po­dat­ki, ale po­dat­ki są gor­sze, bo śmierć przy­naj­mniej nie tra­fia się człowieko­wi co roku. 

 

Praw­dzi­wa głupo­ta zaw­sze po­kona sztuczną inteligencję.

 

Uni­wer­sy­tety są skar­bni­cami wie­dzy: stu­den­ci przychodzą ze szkół prze­kona­ni, że wiedzą już pra­wie wszys­tko; po la­tach od­chodzą pew­ni, że nie wiedzą prak­tycznie nicze­go. Gdzie się podziewa ta wie­dza? Zos­ta­je na uni­wer­sy­tecie, gdzie jest sta­ran­nie suszo­na i składa­na w magazynach.

 

Wszechświat do­puszcza liczne spo­soby straszli­wego prze­budze­nia, na przykład ryk tłumu wyłamujące­go drzwi fron­to­we, wy­cie sy­ren straży pożar­nej czy nagła świado­mość, że dziś jest właśnie po­nie­działek, który jeszcze w piątek wie­czo­rem wy­dawał się przy­jem­nie odległy.

 

Jeśli chce się no­sić głowę w chmu­rach, trze­ba obiema no­gami stąpać po ziemi. 

 

[…] pop­rawnie sfor­mułowa­ny prob­lem za­wiera włas­ne rozwiązanie.

 

Gdy­by po­rażka nie znała ka­ry, suk­ces nie byłby nagrodą. 

 

– Ja­kiś wódz poszedł na­wet do więzienia zo­baczyć się z pre­mierem. […]
– Dlacze­go mu­siał iść do więzienia?
– Wszys­tkich naszych po­lityków wsadza­my do więzienia, jak tyl­ko zos­taną wyb­ra­ni. Wy nie?
– Czemu?
– Żeby zao­szczędzić so­bie czasu. 

 

[…] ilo­raz in­te­ligen­cji tłumu równy jest IQ najgłup­sze­go je­go przed­sta­wiciela podzielo­nemu przez liczbę uczes­tników.

 

Małżeństwo zaw­sze jest związkiem dwoj­ga ludzi go­towych przy­siąc, że tyl­ko to dru­gie chrapie. 

 

Ludz­kość po­dob­no od nie­pa­mięt­nych czasów śni o la­taniu. Is­totnie, źródła tych marzeń sięgają przod­ków czło­wieka, u któ­rych naj­czę­ściej wystę­po­wał sen o spa­da­niu z gałęzi.

 

Trafność jego stwierdzeń ubawiła mnie. Dała do myślenia…Ciekawość zakiełkowała i chyba skuszę się na przeczytanie jakiejś jego książki. Zwłaszcza, że w biblioteczce fantasy mojego męża mam szansę taką znaleźć 🙂 i znalazłam:

 

 

DSC_0658