proponuję się zadłużyć?

Maj 1, 2015 in Codzienność, Obserwując

Nie ma to jak posiadać zadłużenie w banku. Trudno chyba wskazać w dzisiejszych czasach osobę, która go nie ma.

Trudno sobie niestety poradzić bez takiego kredytu jeżeli chodzi o dom, czy mieszkanie. Gdzieś trzeba mieszkać.
Nawet jak nie mamy potrzeby, czy konieczności, to zalewa nas fala propozycji „darmowych” kredytów.

Zdawać by się mogło, że o niczym taki normalny człowiek nie marzy, jak o zadłużeniu.

 

Frau überprüft ihre Finanzen oder Ersparnisse - Mathematik

 

Obserwując reklamy banków zaobserwowałam pewną zmianę w przekazie. Banki już nie sprzedają ani nie udzielają kredytów. One grają na emocjach. Jak każda reklama, która ma zwiększyć ilość „wciskanych” ludziom produktów – tak samo w bankach, aptekach, czy innych przybytkach handlowych chodzi o realizację planów sprzedaży…

A dzięki takim bankom można spełnić swoje marzenia o domu, wakacjach, pralce….i tutaj marzenia się kończą, jak się pierwsza data spłaty raty zbliża.
Oferty ekskluzywnych kredytów w tv, przychodzące na maila, czy propozycje składane telefonicznie….dzwoni taki osobnik (współczuję takiej pracy)
i stara się mnie przekonać, że potrzebuję, że muszę, bo jestem wyjątkowa, bo jak nie potrzebuję, to i tak potrzebować mogę, bo zawsze mogę wymyśleć wydatek, zachciankę….
A ja mam taką zachciankę…małą, ale stałą…oglądnąć tv bez takich reklam (żebym nie musiała wyciszać reklamy, bądź przełączać programów), nie otrzymywać takich maili, nie odbierać takich telefonów…bo mnie zadłużenie nie uszczęśliwi, chociaż zawsze jakiś wydatek mogę wymyślić, to znam drogę do banku, a obecne nachalne zachowanie instytucji finansowych, które kłamią o darmowych kredytach i tym podobne ich zachowania powinny być karane, albo przynajmniej ograniczone.
Póki co zostaje mi wyciszanie reklam (albo korzystanie z toalety w tym czasie), żeby tylko nie oglądać tej radosnej twórczości instytucji finansowych.
Kasowanie po kilka maili dziennie z ofertami i zastrzeganie kolejnych numerów w telefonie…
Spodziewam się niedługo, że jak to pewna galeria handlowa reklamując się wykpiła biedne dzieci, których rodziców nie stać na markowe ubrania, tak niedługo okazać się może, że napiętnują tych, co kredytów nie chcą brać na każdą okazję święta religijnego, państwowego, społecznego….bo jak tu żyć, tak bez odrobiny stresu kredytowego? Przecież to nienormalne…

 

Krajowy Rejestr Długów